auf deutsch Steffen Möllersłucham muzyki poważnej

"Vita Classica" - Wywiad

Ekskluzywnie dla strony www.steffen.pl autor książki „Vita Classica – wyznania słuchającego inaczej” zgodził się udzielić odpowiedzi na drażliwe pytanie dotyczące jego utworu

Pytanie: Tytuł Pańskiej nowej książki, "Vita Classica", przypomina "Vita Contemplativa" lub "Vita Activa". Czy nie można go było mniej górnolotnie sformułować?

Möller: To fajnie, że wywołuje takie kulturalne wrażenie! Jeden z moich znajomych skojarzył "Vita Classica" z gorącymi źródłami, kto-inny myślał o swego rodzaju zdrowym ekologicznym. Łaciński tytuł powinien się kojarzyć z wieżą z kości słoniowej, w której żyje miłośnik muzyki klasycznej. Ponadto powinien on nawiązywać do tytułu mojej ostatniej książki. Jest to w gruncie rzeczy moja druga autobiografia, lecz tym razem z innej perspektywy.

Pytanie: W ostatniej książce "Viva Polonia" chodziło o ten idealny kraj dla niemieckich gastarbeiterów, czyli o Polskę - tym razem o muzykę klasyczną. Gdzie jest jakiś element łączący? Czyżby Polska była również idealnym krajem dla wielbicieli muzyki klasycznej?

Möller: Fajnie by to było, lecz i w Polsce miłośnicy muzyki klasycznej to drobne płotki, podobnie jak i we wszystkich innych krajach - przynajmniej wtedy, gdy nie mamy jeszcze czterdziestu lat. A połączenie między obiema książkami jest bardzo proste: Polska i muzyka klasyczna to dwie moje namiętności. I właśnie dlatego, że wiele osób uważało, iż wyjdę następnie z "Viva Polonia II", chciałem zrobić coś innego. Ale Polski nie brak również i w tej nowej książce. Tym razem naświetlę Polaków pod bardziej osobistym kątem.

Pytanie: Czy ma Pan nadzieję, że muzyka klasyczna jest atrakcyjna właśnie teraz, w kryzysie?

 

Interview ze Steffenem Möllerem prowadził Steffen Möller.

 

 

Möller: Klasyka znajduje się w ciągłym kryzysie trwającym już ponad sto lat.

Pytanie: W obecnym kryzysie gospodarczym kupuje się raczej wszelkiego rodzaju „klasyki”, gdyż konsumenci niechętnie poddają się większym eksperymentom i polegają na wypróbowanym. Chyba Pańska książka wychodzi na rynek akurat we właściwym czasie.

Möller: Nie, kryzys klasyce nie pomoże. Bo cóż to dzisiaj nazywamy właściwie „klasyką”? Tak nazywamy dziś raczej utwory muzyki popularnej i rockowej. Rolling Stones, Pink Floyd, Queen – to jest muzyka  dzisiejszej burżuazji. Klasyków z dawnych lat jak Beethovena czy Mozarta można kupić co najwyżej na tanich kompaktach, których słucha się podczas jazdy samochodem po mieście. Jednakże dużo głębiej sięga się do portfela kupując bilet na koncert Depeche Mode albo Coldplaya.

Pytanie: Czy naprawdę potrzebujemy kolejnej książki na temat Mozarta i Beethovena? Co oferuje Pan nam nowego?

Möller: Ta książka jest tylko w połowie literaturą faktu. Przede wszystkim jest to swoisty outing, bardzo osobiste przyznanie się do muzyki klasycznej - po 25 latach obłudy. Chcę przekazać publiczności wiadomość z wciąż szykanowanego marginesu społecznego; od nas, biednych miłośników muzyki klasycznej: Od wieku szkolnego traktuje się nas jak przygłupów. Dlatego udajemy, że jesteśmy w pełni zintegrowanymi fanami Madonny albo Tiny Turner. 

wróć do "Vita Classica" >>           następna strona >>