7 rad przed pierwszym urlopem w Polsce
1. Nie obawiaj się kradzieży samochodu, bowiem nie brak w Polsce parkingów strzeżonych. Ja sam w ciągu piętnastu lat ani razu nie zostałem okradziony. Jeśli mimo to masz wątpliwości co do bezpieczeństwa swego pojazdu, możesz spać między kołami swego ulubionego cacka.
2. Zostaw w domu kawę, nutellę oraz konserwy z tuńczykiem. Od paru lat wybudowano w Polsce eleganckie centra handlowe z lepszym wyborem towarów niż w Niemczech.
3. Proszę zwracać szczególną uwagę na odmienne oznakowanie w toaletach publicznych: Trójkąt oznacza ubikację dla mężczyzn, a kółko ubikację dla kobiet. Pozostawiam fantazji czytelnika, w jaki sposób sobie to skojarzyć.
4. Będąc obcokrajowcem przyjeżdżającym do Polski, należy się liczyć z tym, iż już na pierwszej stacji benzynowej obsługujący zapyta, czy potrafisz poprawnie powtórzyć najsławniejszy polski łamaniec językowy: „W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie“. Radzę nauczyć się go zawczasu, to może spuści połowę rachunku.
5. Uwaga na tabu: Nie opowiadaj dowcipów na temat Jana Pawła II., nie krytykuj polskiego chleba, polskiej kiełbasy ani polskich kobiet!
6. Jeśli chcesz zdobyć wdzięki pięknej Polki, zalecam lekturę staromodnych poradników savoir vivre o sztuce pocałunku ręki, subtelnych komplementów, wręczania kwiatów, zamawiania taksówki, zatrzymywania drzwi i płacenia rachunku w knajpie. Będąc Niemcem nie ma się tego w małym palcu.
7. Weź ze sobą wełniane rękawiczki, nawet jadąc do Polski latem. Bowiem Polacy piją cholernie gorącą herbatę ze szklanek bez uszek. Widocznie mają ręce z azbestu. Jeśli zapomnisz o rękawiczkach, sparzysz sobie palce i rozglądasz się za kranem z zimną wodą. Wtedy przygotowuj się na to, że Polak woła: „Za ucho łap, za ucho łap!”.

